Fałsz

Jedynym miejscem w którym rodzi się nieprawda, jest ludzki umysł. Można rzec, że istniejący fałsz, który zadomowił się w ludzkich umysłach stanowi jedną z istniejących prawd, jest po prostu faktem możliwym do obserwowania.

Fałsz, o którym wiadomo, że jest fałszem nie stanowi większego problemu, widząc go można przeróżnie zadziałać: można go ominąć, można też wykorzystać dla własnego pożytku np. w celu ratowania własnego życia. Zdecydowanie niebezpieczniejszy jest fałsz, którego umysł nie jest świadomy, fałsz, który stał się wiedzą umysłu, jego prawdą.

Fałsz należy rozumieć w całym jego polu działania, nie można ulegać własnym wyobrażeniom, pragnieniom, ideom, gdyż dotyczy to obszaru życia człowieka, który jest dla niego decydujący, który decyduje o jego jakości. Fałszywy pogląd, wniosek, przekonanie, to nie tylko jakieś tam słowa rzucone bez żadnych konsekwencji w przestrzeń, trzeba wiedzieć, że przede wszystkim to wiedza, która fizycznie zostaje utrwalona w komórkach mózgu, umysłu, który bezkrytycznie wyciągnął wniosek i uznał go za fakt.

Chcąc wejść w jakiekolwiek zagadnienie głębiej trzeba poruszać się z rozwagą, pełnym krytycznym spojrzeniem na nie, spokojnie przyglądać się faktom, pozwolić im się objawiać nie wyciągając wcześniej jakiegokolwiek wniosku, nie spoglądając poprzez pryzmat własnego uwarunkowania, własnych pragnień lub obaw, obaw np. przed tym, że to co się zobaczy może wywołać nieodwracalne zmiany we własnym życiu.

Prawda umysłu, która w rzeczywistości jest jego fałszywą wiedzą niestety, ale jest niemożliwa do obserwacji w działaniu, możliwe natomiast jest zrozumienie tego w jaki sposób rodzi się fałsz, możliwe jest także, aby z dystansu czasu uświadomić sobie swoje własne fałszywe przekonania, które zostały przez życie zdemaskowane – czyli przez ten moment życia, który postawił umysł wobec faktu niemożliwego do odrzucenia z powodu jego bezwarunkowej autentyczności. ( płaska ziemia stała się okrągła ).

W jaki sposób działamy w życiu, w jaki sposób rozwiązujemy w nim swoje problemy ? Sięgamy do własnej wiedzy lub szukamy tej wiedzy poza własnym umysłem. W ten sposób możemy naprawić komputer, zbudować most, leczyć pewne choroby, co się jednak stanie kiedy nasza wiedza zawiera fałszywy element ? ( upuszczanie krwi ).

Im umysł jest bardziej bezkrytyczny, tym łatwiej utrwala w komórkach mózgu fałsz ( jak wiemy tworzą się także wiązania pomiędzy komórkami pamięci, jedne mniej inne bardziej sztywne ). Czyli im większe przekonanie co do pewnej wiedzy tym trwalsze wiązania powstają i tym bardziej ta wiedza uczestniczy w ludzkim rozumowaniu. Można rzec tak: umysł w pewnych swoich obszarach zostaje uwarunkowany przez fałsz. Można chyba też posunąć się krok dalej: to uwarunkowanie uniemożliwia podejmowanie racjonalnych decyzji.

Fałsz, który staje się prawdą umysłu niesie ogromne zagrożenie dla życia człowieka, w którego umyśle zaistniał, a także dla jego otoczenia ( po dużej części otoczenie jest tym, czym stał się ludzki umysł ). Ogromne zagrożenie, gdyż fałsz – używając języka medycyny – ma właściwości epidemiologiczne, w języku informatycznym można by rzec: jest wirusem o ogromnych możliwościach ekspansji.

Jeśli uświadomimy sobie, że w naszym wnioskowaniu np. w pewnych, bardzo ważnych zdarzeniach życiowych uczestniczy wiedza, która nie jest prawdą, to wiemy jaki będzie jego wynik – także fałszywy. W logicznym rozumowaniu, dążeniu do finalnego wniosku wystarczy jeden fałszywy element, aby było ono nieprawdziwe. Mając pełne zaufanie do własnej wiedzy rodzimy kolejną wiedzę umysłu, która nie jest prawdą. Wnioski także zaistnieją fizycznie w komórkach mózgu i będą w dalszym życiu uczestniczyć w kolejnym rozumowaniu – to nigdy się nie kończy, przynajmniej do momentu, kiedy umysł nie uświadomi sobie:

    – Czym jest fałsz
– Co go rodzi
– Jakie są szkody przez niego spowodowane
– Jak się przed nim chronić

Już tylko jedna fałszywa wiedza, którą umysł zaakceptował bezkrytycznie, niedostrzegana, po kilku latach stworzy „kolonie” przeróżnych „prawd” w komórkach mózgu. Szkody są bardzo duże, tym bardziej, że to uderza nie tylko w umysł, który wpadł w tą pułapkę, ale także w dzieci, które są przez ten umysł edukowane. Należy mieć na uwadze, że dzieci są bezkrytyczne, a im większym zaufaniem darzą swoich opiekunów tym łatwiej tą fałszywą wiedzę zaakceptują. ( dzieci mają dzieci itd.).

W sferze życia, nazwijmy go fizycznym, Życie bardzo często nie pozostawia żadnych wątpliwość co do autentyczności posiadanej wiedzy lub jej nie posiadania. Stawiając np. jakąś budowlę, mając nawet wcześniej fałszywe wyobrażenia, najpewniej dosyć szybko przekonamy się o ich istnieniu. W tym wymiarze życie stawia twardo warunki, czasem może potrzeba czasu by coś odkryć, zobaczyć, jednak życie to ujawnia, a przynajmniej obala fałszywe założenia.

W życiu psychologicznym człowieka sprawa się komplikuje, gdyż skutki fałszu nie są tak wyraźne, a czas, który działa korzystnie w sferze fizycznej, tutaj staje się wrogiem, gdyż to właśnie w czasie fałsz może rozwijać się, może dokonywać ekspansji. Przypomina to zajmowanie przez wirusa powoli, ale jednak konsekwentnie całego obszaru dysku twardego ( z tym, że jest to ludzki mózg ) – problem, który rozwiąże się w życiu fizycznym, w psychologicznym wraz z upływającym czasem staje się coraz trudniejszy, aż do momentu, w którym umysł jest całkowicie zdezorientowany czy wręcz zdeformowany.

Skutki istniejącego fałszu w mózgu człowieka nie tylko są potęgowane przez ekspansję fałszu, ale także przez towarzyszące mu inne zjawiska. Jednym z nich jest konflikt w umyśle, bo cóż się wydarza ? Oto jedna wiedza zaprzecza innej wiedzy lub jakimś instynktom. Umysł może zbudować złożony system moralny, który np. stanie w konflikcie z tym czym życie jest. To co się uważa na temat życia, będzie musiało być czasem zaniechane z powodu niemożliwych do realizacji warunków lub odwrotnie, realizowanie poglądów w praktyce może spowodować konflikty w otoczeniu. Umysł, którego obszar wypełnia wiele fałszu jest bardzo często w konflikcie z samym sobą, z inną wiedzą, z innymi ludźmi. Konflikt ten jest stresem, rodzajem szoku dla mózgu, a ten powoduje uszkodzenia mózgu, fizycznie.

Umysł może być i często będzie w stanie ciągłego konfliktu, naturalnym natomiast odruchem jest unikanie cierpienia i umysł musi ten problem jakoś rozwiązać.

Jednym ze sposobów jest zaakceptowanie tego konfliktu, przyjęcie go za coś oczywistego i ‚”świadome” podjęcie walki wewnątrz siebie pomiędzy tym co jest uważane za dobre, a co jest uważane za złe. Walka jest ideą umysłu, który odnajduje sens w tym chaosie, czasem stanie się to sensem życia. Oczywiście nie może to być zawsze skuteczne, bo pewne fakty przychodzą od życia w sposób jaki uniemożliwia ich ignorowanie. W tym miejscu pojawia się inny sposób: zhierarchizowanie wiedzy umysłu, czyli pewna wiedza będzie ważniejsza od innej np. budowa jakiegoś przybytku kultury może stać w sprzeczności z tym co realnie istnieje np. faktem, że w tym samym czasie jakieś dzieci potrzebują pilnie środków na leczenie, jedzenie, odzianie… W tym momencie umysł „wie”, że kultura jest bardzo ważna, że muszą być wydane pewne, niemałe środki na nią np. wie, że trzeba zainwestować sporo pracy i funduszy w przyjęcie jakiegoś uznanego autorytetu i wie, że jakieś dziecko umrze, właśnie w tym momencie kiedy te środki będą przekazywane, umrze z powodu braku środków jakiegoś szpitala na leczenie. Umysł wie, że powinien pomóc i wie, że powinien inwestować w kulturę, ale jedno i drugie razem nie może istnieć. Problem rozwiązuje wówczas zhierarchizowana wiedza.

Warto w tym miejscu przyjrzeć się Prawdzie. Czy prawda kiedykolwiek zaprzecza innej prawdzie ? Zdefiniujmy jednak najpierw prawdę.

Prawdą jest po prostu to co istnieje. Nie możemy jednak pytać się czy dana idea, przekonanie życiowe, pogląd jest prawdziwy, bo wiadomo, że panuje tu ogromna względność, bardzo często człowiek stawiając pytanie o prawdę pyta właśnie o to, czy to w co wierzy może być prawdą. Ta droga nie prowadzi do niczego, akceptując ją akceptujemy po prostu brak możliwości rozwiązania problemu, jakiegokolwiek ludzkiego dylematu, pozostanie nam zabawianie się mniej lub bardziej poważne naszą zdolnością abstrakcyjnego myślenia.

Należy stwierdzić więc, że prawdą są istniejące idee, wierzenia, poglądy, ale nie ich treści – czyli twierdzenie, że jest Bóg istnieje lub twierdzenia, że Go nie ma albo, że jest formą bezosobową, np. jakąś formę pierwotnej energii są równoważne – wszystkie są prawdą, bo istnieją, bo jacyś ludzie takie właśnie mają poglądy.

W ten sposób możemy znaleźć się wyłącznie w tym co prawdziwe, nic co nas otacza nie będzie już niepewne, wątpliwe, możemy wówczas albo widzieć prawdę, albo jej nie widzieć.

Jak rodzi się fałsz ?

Człowiek chyba nigdy poważnie nie zajął się własną zdolnością abstrakcyjnego myślenia, nie poznał czym jest, ale co najważniejsze, nie poznał jej ograniczeń, tego, czego nie można dokonać przy jej udziale.
Ta zdolność nie posiada funkcji poznawczych, po prostu ich nie ma. Nie możemy myśleć o rzeczach, o których istnieniu pojęcia nie mamy. Stojąc przed zamkniętą bramą za którą znajduje się 1000 przedmiotów nie wyabstrahujemy jakie to są przedmioty, jak są rozlokowane, jakie jest ich przeznaczenie, do czego służą i obyśmy nie próbowali tego dokonać zanim wejdziemy, bo mając fałszywe przekonania co do ich użytkowania, możemy zostać zranieni przez te, które są dla nas groźne.

To czego nie może załatwić nasza zdolność abstrakcyjnego myślenia, załatwia bez problemów umysł, który przekracza bramę i wchodzi w żywy kontakt z otoczeniem. Funkcje poznawcze dotyczą mają prosty związek z ludzkimi zmysłami, to poprzez nie prawda dociera do mózgu i będzie to rzeczywiście prawda. Czyli uważnie obserwujący rzeczywistość umysł poznaje prawdę, a nie umysł myślący.

Jakie jest więc zastosowanie zdolności myślenia abstrakcyjnego ? Może ona zajmować się tym co umysł już zaobserwował np. architekt może w oparciu o poznaną prawdę o prawach fizycznych, właściwościach materiałów stawiać przeróżne konstrukcje, przypomina to trochę układankę z klocków lego – bryły mogą się różnić od siebie, ale elementy składające się na nie są cały czas te same. Aby poszerzyć możliwości trzeba znowu powrócić do obserwowania życia.

Co jednak robi nasza zdolność abstrakcyjnego myślenia ? Udziela odpowiedzi na temat zjawisk, prawd i praw z którymi umysł nie miał możliwości obcować, robi coś, do czego się nie nadaje – nabieramy wodę sitem – nie tym narzędziem !!! Trzeba to bardzo jasno widzieć, po prostu zbadać, eksperymentować, chować prawdę i starać się jej dochodzić przy pomocy tej zdolności – ona absolutnie nie posiada zdolności poznawczych, raczej konstrukcyjne.

Fałsz rodzi się w naszej zdolności wyobrażania sobie Życia, moment w którym wyobrażenia udzielają odpowiedzi jest momentem zrodzenia się fałszu.

Człowiek oczywiście oparł swoją cywilizację, kulturę, na tej właśnie zdolności. Bezkrytycznie ufa słowom i temu co pod ich znaczeniem umie sobie wyobrazić- nie umie jednak wyobrazić sobie niczego nowego, świeżego, są to tylko nowe, czasem efektowne konstrukcje, ale elementy je tworzące są stare – wszystkie ( klocki lego ).

Cechą prawdy jest nie tylko to, że trzeba ją zaobserwować, prawdy nie można również przekazać innemu człowiekowi jeśli ten nie miał z nią kontaktu osobistego. Jeśli komuś opowiemy o czymś czego ta osoba nie doświadczyła, a nie posiada ona cech krytycznych, ubierze to natychmiast w szaty własnych wyobrażeń, bo to jedyny sposób by jakoś to widzieć w tym momencie. Aby wiedzieć o czym jest mowa, trzeba mieć jakieś doświadczenia z tym związane wcześniej, można rzec komuś, że coś jest okrągłe, bo ten ktoś miał już do czynienia z tym kształtem, ale nie można np. osobie niewidomej od urodzenia powiedzieć czym jest kolor zielony, nikt tego nie dokona, największy specjalista od spraw życia, setka takich specjalistów nie spowoduje by ten kto nie widzi, w swoich wyobrażeniach zobaczył to co byłoby tożsame z prawdą, więcej – nawet się nie zbliży do tej prawdy o krok.
Jeśli to rozumiemy, to rozumiemy czym jest edukacja i który jej rodzaj rodzi fałsz, a który nie. Widzimy, że chcąc kogoś naprawdę edukować np. dzieci, możemy zrobić tylko dwie rzeczy: zapewnić im bezpieczne środowisko i pozwolić, by mogły same dostrzegać prawdę, można rzec, że rolą nauczyciela staje się wskazywanie palcem miejsc, w których on był i do których odwiedzenia zachęca, jednak nawet wówczas uczeń musi chcieć patrzyć by widzieć.

Dla Życia raczej nie ma większego znaczenia, że człowiek w swojej kulturze utkał własne życie narzędziem, które do tego nie służy, po prostu zrodzi to konflikt z życiem, pojawią się problemy i cierpienia, bo w taki oto sposób Życie daje znać o zaistniałym konflikcie.

Świat cierpi, skala cierpień o różnym podłożu jest przeogromna – to nie norma, to już bardzo wyraźne sygnały, że wybrano fałszywy sposób życia. Powszechność cierpienia powoduje ucieczkę w kolejne wyobrażenia, czasem następuje jego uświęcenie, ale ono nigdy nie oznacza niczego innego jak konfliktu z prawami i prawdami życia.

Podobnie rzecz się ma z dobrem i złem, są jasno określone, nie przez człowieka, ale przez Życie. Zło rodzi się zawsze wtedy, gdy człowiek traci zdolność dostrzegania prawdy, a traci ją nie umiejąc chronić się przed fałszem, nie rozumiejąc go. Wówczas następuje zranienie przez jakąś prawdę życiową ( prawda nie jest ani dobra ani zła, może być miła lub groźna i szczególnie tą drugą trzeba umieć dostrzegać ). Kiedy zostajemy zranieni, uciekając w wyobrażenia, szukając w nich ochrony nie załatwiamy problemu, powód zranienia powraca kolejne razy i kolejne, może to trwać bez końca i będzie trwało jeśli umysł zaakceptował wiedzę, która nie jest prawdą, a która ma posłużyć do rozwiązania problemu. Dobrem oczywiście będzie posiadać tą zdolność do obserwowania życia, dobrem będzie ten rodzaj uwagi, który w momencie zranienia potrafi zlokalizować jego prawdziwe źródło.

Zło i dobro nigdy nie istnieją w jednym czasie, kiedy jest jedno nie może być drugiego ( oczywiście chodzi o pojedyńczy umysł ).

Człowiek marzący o czymkolwiek dobrym we własnym życiu i świecie, który go otacza, musi uporać się z problemem fałszu. Nie można być idealnym człowiekiem, gdyż ideał jest wyobrażeniem, a to nigdy nie będzie prawdą, można natomiast bardzo skutecznie postawić zaporę dla wszelkiego rodzaju fałszu, który mógłby zaistnieć w naszym mózgu. Człowiek potrzebuje żywego kontakty z Życiem, jego prawdą i prawem, nie prawami ludzkimi, chyba, że są one reprezentowane w sposób wyraźny przez Życie. Tego kontaktu nigdy nie znajdzie wyobrażając sobie życie, ale uczestnicząc w nim – wówczas to nastąpi kres zhierarchizowanej wiedzy, stanie się oczywiste co jest ważniejsze – ratować dzieci czy budować jakieś gmachy.

Mój stosunek do filozofii rozumiany jest w jeden tylko sposób – jako pragnienie poznawania Życia, także poznawania tego czym jest fałsz. Niestety byłem zmuszony dokonać tutaj wielu skrótów, gdyż wiele zagadnień wymaga szerszego opisu, ale mam nadzieję, że choć troszkę zainteresowałem tematem fałszu.

Poszukuję także osób, które rozumieją jak wielkim zagrożeniem jest fałsz, ten właśnie, który staje się prawdą umysłu. Chciałbym razem z nimi poprowadzić serwis internetowy skupiony na zagrożeniach płynących z fałszu i sposobach radzenia sobie z nim.

Uważam, że obecnie jest to najważniejszy problem jaki stoi przed człowiekiem, problem, który nigdy nie został rozwiązany należycie i potrzebuje stworzenia dobrej podstawy, by mógł być rozwiązany. Sądzę, że jeśli umysł upora się z problemem fałszu nigdy już nie wejdzie w jakikolwiek poważniejszy konflikt z życiem – będzie to umysł szczęśliwy, spokojnie zgłębiający tajemnice życia i zdolny do tego niemal w każdych zewnętrznych warunkach.

Andrzej Młynarczyk


Od autora: przygotowuję także publikację dotyczącą zagadnienia fałszu i chętnie nawiąże współpracę z osobami, które miałyby chęci przy jej tworzeniu współpracować. Pozdrawiam 🙂 …..